Warung o co kaman? | all together
20230
single,single-post,postid-20230,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,vertical_menu_enabled,select-theme-ver-2.8.1,wpb-js-composer js-comp-ver-4.7.4,vc_responsive
Warung

Warung o co kaman?

Warung to ni sklep ni take away. Niby szybkie jedzenie, a czeka się długo. Niby knajpa, a sprzedają też chrupki i owoce na straganie. Każdy warung ma w swojej ofercie inne menu bądź też jest zwykłym sklepikiem z chipsami i benzyną (!?). W każdej wsi jest ich co najmniej 3. Odwiedziliśmy już kilka warungów, choć ciągle się jeszcze o nich uczymy, można powiedzieć na pewno, że to co w nich zjesz będzie pyszne. Nie zawsze jednak dostaniesz to co zamówiłeś. Można tu zamiast tempeh’u skończyć z kurczakiem lub też wersja łagodna dla dzieci okaże się ostra i z grzybami. Warungi prowadzą zwykle kobiety, gospodynie domowe, gotując lub miksując coś niecoś dla stałych klientów. Zwykle dostajemy specjalną cenę dla turystów (czyli około 5zł za obiad), choć już teraz po drugim tygodniu, nasz ulubiony pan u którego kupujemy tofu w sosie z orzeszków ziemnych obniżył nam cenę o połowę.

Ulubiony przez nas warung prowadzi starszy pan w naszej wsi tuż koło apteki. Pan nie mówi po angielsku, jego żona zawsze usmaży nam gratisowe jajko, a jak trzeba to zawoła z podwórka syna to coś przetłumaczy.

 

Warung

 

Żeby zamówić jedzenie, trzeba się dobrze przygotować językowo.

 

Warung

 

Czekanie.

 

Warung

 

Czekanie.

 

Warung

 

Czekanie.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Czekanie.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

No Comments

Post a Comment