Święty Las, Małpi Las | all together
20421
single,single-post,postid-20421,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,vertical_menu_enabled,select-theme-ver-2.8.1,wpb-js-composer js-comp-ver-4.7.4,vc_responsive
Monkey Forest Sangeh

Święty Las, Małpi Las

Wszystkim, którzy lubią adrenalinę proponujemy wybrać sie na przedpołudniowy spacer do lasu pełnego małp. Mogą byc wściekłe, w złym humorze i na pewno będą natarczywe. Niektóre trzeba omijać, szczególnie samców, bo jak już usiądą na ścieżce to lepiej ich nie przepraszać tylko obejść. Małpy zabierają jedzenie i butelki, lepiej nie mieć ze sobą toreb, warto opróżnić kieszenie, a szyby w samochodzie zakręcać, bo moga narozrabiać. Małp nie wolno dotykać, bo atakują. Tak było w Ubud Monkey Forest. Dziś wybraliśmy się do Sangeh, dzieci jak wiadomo bardzo lubią małpy. Nasze się nawet lepiej bawią oglądając małpy niż Minionki. Zresztą podobna dynamika i etap rozwoju umysłowego sprzyja interakcjom.

Ja nie lubię przygód. Nie lubię też ryzyka i z racji nabytego pesymizmu, omijam problemy oczywiste szerokim łukiem wietrząc straszliwe konsekwencje. Jednak uległam, bo sprawić komuś przyjemność. Poświęcenie i dyskomfort to normalna dla każdej matki sprawa.

Sangeh jednak zaskoczył. Małpy były, owszem, ale las był ogromny i jakoś bardziej się rozeszły po drzewach. Mieliśmy też prywatnego przewodnika, przy którym czułam się bardzo bezpiecznie, do momentu w którym wyciągnął garść orzeszków z torby wołając: “You want photo with monkey?”. Małpy weszły nam w ciągu kliku sekund na głowy, wspinając się po ubraniach, a ja tylko zamknęłam oczy i starałam się równo oddychać. Owszem, dotyk małpy jest przyjemny, ma szorstkie futerko, ciepłe łapki, ogon jak biczyk, ale jak wiadomo małpa jest nieobliczalna! Siedziała więc na nas, całkiem ciężka jak nasz kotek 7em kilo na oko i jadła z ręki orzeszki. Przewodnik korzystajac z momentu, że jesteśmy zdrętwiali z przerażenia chciał z nas wyciągnąć trochę pieniędzy i zrobić dodatkowe zdjęcie polaroidem. O nie, niech ze mnie już zejdą, chciałam krzyknąć, niech zejdą ja dopłacę. Małpy zeszły na polecenie “sz sz”, ale potem przewodnik też już nie był taki wesoły i kazał nam szybko zawracać, bo więcej małp zorientowało się co ma w torbie. Odeszliśmy niby to spokojnym krokiem pamiętając, żeby oddychać, nie nawiązywać kontaktu wzrokowego i rozmawiać o okolicznych drzewach.

 

Monkey Forest Sangeh

 

Drzewa w małpim lesie Sangeh są wspaniałe, według internetu to głównie muszkatołowce, choć przewodnik zaprzeczył i podał łacińską nazwę Dipterocarpus retusus. Ogromne do 40m wysokosci, każde co najmniej 300 letnie. Sadzonki przywieziono z świętej góry Agung i w każdym innym miejscu ponoć by się nie przyjeły. Z daleka drzewa tworzą monumentalną ciemną ścianę, przy której palmy wyglądają jak zapałki z wiechciem. Las jest chłodny i wysoki jak największa katedra.

 

Monkey Forest Sangeh

W bramie  wejściowej demon Kumbhakarna, którego też oblazły małpy z Hanumanem na czele.

 

Monkey Forest Sangeh

 

Monkey Forest Sangeh

 

Monkey Forest Sangeh

W środku lasu jest świątynia Pura Bukit Sari zbudowana w XVII wieku.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jedno z drzew tuż przy bramie nazywane Lanang Wadon, co oznacza Męski – Żeński. Wygląda jak zrośnięte dwa drzewa. Do przyrody Balijczycy mają wiele szacunku, dlatego pnie starych drzew owijane są często sarongami, podobnie jak posągi bogów.

 

Monkey Forest Sangeh

 

Monkey Forest Sangeh

Swastyka to symbol pomyślności.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Makak balijski.

No Comments

Post a Comment