Podróż na północ | all together
20600
single,single-post,postid-20600,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,vertical_menu_enabled,select-theme-ver-2.8.1,wpb-js-composer js-comp-ver-4.7.4,vc_responsive
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Podróż na północ

Nawarstwiło nam się ostatnio parę kłopotów i trudnych sytuacji. Włamanie do domu w Polsce, zapalenie ucha Łucji, nasi lokatorzy z Łodzi nagle się wyprowadzają. Upał do tego stał się na tyle trudny do wytrzymania, że już o 8 rano ledwo dawało się oddychać. Poczuliśmy, że ziemia nam się spod stóp wymyka i cos nas za włosy ciągnie z powrotem na północną półkulę – tam gdzie przynależymy. Wskoczyliśmy więc do Katany i ruszyliśmy z kopyta pod górę i przez góry na drugą stronę wyspy.  Najlepsze wyjazdy są spontaniczne. Spakowaliśmy się w 7em minut, kostiumy kąpielowe, krem z filtrem i po piżamie i ahoj w świat. O dziwo Google Maps tym razem jak się wydawało działał i prowadził prosto pod górę bez znikającego internetu i mylących dróg. Wyjechaliśmy ponad godzinę od domu gdy przypomnieliśmy sobie, że zapomnieliśmy Łucji antybiotyku z lodówki. Akurat jechaliśmy pod bardzo stromą górę, więc ani tu stanąć ani zjechać, żadna decyzja nie mogła zapaść. I wtedy jeszcze coś huknęło, coś łupnęło i Katana zwolniła i padła. Udało nam się stoczyć jeszcze na pobocze, które okazało się być podjazdem do czyjegoś domu, zresztą Warungu, przed którym w wiacie garażowej stało bliźniacze do naszego Suzuki, tylko czyste. Nie zdążyliśmy jeszcze wysiąść gdy podszedł do nas miły pan z wąsami i spytał czy coś się stało. Oczywiście że się stało, mówimy mu samochód się popsuł, a my nawet nie umiemy otworzyć maski klapy z przodu. Pan machnął ręką, podszedł drugi z nieco większym brzuchem. Razem otworzyli maskę (wajcha była w schowku na rękawiczki) odkręcili zakrętkę od chłodnicy. Dym poszedł w niebo jak wulkaniczna chmura. Ale nie tacy panowie strachliwi, raz dwa nalali wody do pełna, zawrócili samochód i odeskortowali nas do mechanika, który w 45minut polutował zupełnie podziurawioną chłodnicę. Praca iście jubilerska, chłodnica jak nowa, a nawet ładniejsza. Do tego nagle spadł pierwszy nasz porządny balijski deszcz. Niebiosa otworzyły się i lało, a co spadło to parowało. Możemy się więc tylko domyślać, że warung miał piękny widok z tarasu, bo szyby były na całej długości ścian i wyczuwało się niebezpieczne urwiska i głębokie przepaści.

Można by pomyśleć, że to koniec przygody, ale nas nie łatwo zniechecić. Jechaliśmy więc dalej i dalej ciągle pod górę. Mijaliśmy małpy na poboczach drogi, wesołe autobusy i chmary skuterów. Widzieliśmy piękne jeziora i małe miasteczka. Droga stawała się coraz węższa i węższa a góra coraz bardziej stroma. Na górze wcale nie było lepiej. Jechaliśmy ulicą szerokości ścieżki rowerowej, po obu stronach wieluset metrowe urwiska. Wydawało się, że gorzej być nie może, ale mogło. Droga spadła nagle w dół i serpentyny wiły się jak szalone pod kątem 45 lub więcej stopni. Drugi bieg, ryczący silnik smród palonych hamulców. Stawaliśmy parę razy, żeby nam się nie zagotowało. O nie, nigdy więcej nie posłuchamy Googla! Biadoliliśmy, och, który to juz raz w naszym życiu. Kupimy mapę, i na drogę, która wygląda jak szara niteczka nie będziemy wjeżdżać. Pocieszeniem jedynym były tylko serdeczne twarze lokalnych mieszkańców, którzy nam wiwatowali, że dajemy radę i że już pewnie nie daleko. Było jednak daleko i podróż, która miała trwać 2 godziny przedłużyła się do 5ciu. Lovina Beach przywitała nas wesoło wraz z uśmiechniętym od ucha do ucha Made. (Made to chyba najpopularniejsze imię  na Bali, wygląda na to że wszyscy nazywają się albo Made albo Wayan).  Made zaczepił nas na skrzyżowaniu i nie mieliśy już ochoty mu odmówić. Zaprowadził nas do fajnego hotelu na samej plaży, pomógł stargować cenę (pewnie dostał za nas sporą prowizję) i sprzedał nam wycieczkę na poranny wschód słońca i oglądanie delfinów. Był bardzo miły, a my  lubimy miłych ludzi więc kupiliśmy i delfiny i pewnie jeszcze nurkowanie kupimy.

 

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

No Comments

Post a Comment