Do góry nogami | all together
20181
single,single-post,postid-20181,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,vertical_menu_enabled,select-theme-ver-2.8.1,wpb-js-composer js-comp-ver-4.7.4,vc_responsive
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Do góry nogami

Na Bali wszystko jest inaczej.

Europejczykowi taka odmienność podcina skrzydła. Pierwsze kilka dni jesteśmy bezradni jak małe dzieci. Nie umiemy zrobić zakupów, przemieścić się, z nikim nie można się porozumieć. Dom jest tak odmienny od naszych. Nie ma krzeseł, nie ma wody w kranie, nie ma normalnych toalet. Dzieci płaczą i chcą wracać. Tłumaczymy to jet lagiem, choć sami wątpimy, czy na pewno damy radę i czy nie lepiej od razu bookować lot powrotny.

Ratują nas dwie rzeczy: basen i owoce. Ciepłe wilgotne powietrze łagodzi dyskomfort ciała i niepokoje. Woda w basenie jest z górskiego potoku, siedzimy sami pod palmami, a oczy powoli przyzwyczajają się do koloru nieba. Na pierwsze śniadanie dostajemy pyszne ryżowe słodycze, kulki nadziewane smażonym kokosem, kasawę, słodko kwaśne desery z fasolki mung. Nasi gospodarze częstują nas ogromną, przejrzałą papają, która od teraz staje się naszym ulubionym śniadaniem.  Papaja zalecana jest tutaj na przeziębienia i na chory brzuch. Do tego woda z młodych kokosów pomaga zapobiegać odwodnieniu.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Bananowiec

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Odbywamy pierwszą jazdę naszym samochodem do bankomatu i do sklepu po kawę i jogurty. Zaszczepienie lokalnych bakterii w naszych przewodach pokarmowych pozwoliło nam bezboleśnie przejść na tutejszą dietę. Balijczycy piją dużo kawy. Kawa jest bardzo drobno mielona i parzy ją się w proporcjach jedna łyżka kawy i jedna łyżka cukru na szklaneczkę. Pijemy choć zęby bolą.

Okazuje się, że na Bali mieszka naprawdę dużo ludzi. Ulice są wąskie i pełne skuterów. Ruch odbywa się jednak płynnie, a wypadki się nie zdarzają. Największa prędkość jaką można osiągnąć to 50km na godzinę i jest to dla nas o dużo za szybko. Ciągle się gubimy, drogowskazów nie ma, drogi są nieprzewidywalne i skręcają to tu to tam zostawiając nas bezradnymi wobec kierunków świata.

Szybko stajemy się główną atrakcją naszej wsi. Machamy i rozdajemy uśmiechy, a spotyka nas tylko życzliwość.

Tags:
,

No Comments

Post a Comment